W jaki sposób psychika człowieka wpływa na leczenie alergii i astmy.

Alergia to nic innego, jak nadwrażliwość systemu odpornościowego naszego organizmu przy wtórnym działaniu alergenu. Jest to pierwszy typ nadwrażliwości.
Charakteryzuje się nadaktywacją bazocytów i bazofilów, które w obrazie ogólnym przechodzą w stan zapalny. Stan zapalny natomiast doprowadza do różnych symptomów takich, jak katar, świąd, wstrząs anafilaktyczny, który jest niebezpieczny dla życia.
Uważa się, że alergia jest jedną z najczęściej występujących chorób. Jednak przyczyny zewnętrzne alergii, które wpływają na ogólny stan organizmu nie są tak do końca znane.
Występowanie alergii między innymi tłumaczy się tym, że system odpornościowy daje słabą reakcję na obce białka, jednak zapamiętuje to białko i następnym razem, gdy przyjdzie mu się zmierzyć z obcym białkiem, powstanie na nie patologiczna reakcja.
Dlaczego tak się dzieje?
Tu niejako krzyczy układ odpornościowy: coś mnie zabija, ograbia, potrzebuję pomocy! – ale realnych przyczyn tego zjawiska nie ma.
Alergia atakuje system odpornościowy, a ten atakuje wszystkie organy bez wyjątku nie pytając, ponieważ mylnie bierze je za swych wrogów.
Nie wiadomo dlaczego system odpornościowy zachowuje się w ten sposób.

Jedna z teorii głosi, że sterylna czystość jest wrogiem systemu odpornościowego u dzieci, których rodzice przesadnie przestrzegają czystości. Dzieci te mają słaby system odpornościowy, bo rodzice nie nauczyli go spokojnej reakcji na działanie środowiska.
Z tej przyczyny system odpornościowy broni organizm przed wszystkim. Dzieci żyjące na wsi znacznie rzadziej chorują niż te, które żyją w miastach.

Inna teoria głosi, że przyczyną alergii mogą być środki chemiczne używane w gospodarstwie domowym lub stres, który osłabia organizm.

Pojawiła się nowa teoria, która bazuje na doświadczeniach psychologicznych i badaniu przyczyn występowanie alergii.
Założeniem tej teorii jest to, że organizm, w którym pojawia się alergia, poddany jest od dłuższego czasu stanom lękowym i trwodze. Czasami też jest to nieuświadomiony negatywny stan, który za pomocą alergenu zostaje pobudzony jako skojarzenie odczuwania niebezpieczeństwa.

Emocje mogą kierować i realnie kierują psychosomatycznymi reakcjami organizmu. System nerwowy, który kieruje swym wewnętrznym środowiskiem organizmu, nie podporządkuje się świadomej kontroli. Jednak podporządkuje się emocjom, które powodują wydzielanie się adrenaliny lub innych reakcji organizmu takich, jak – proces mobilizacji, wymiany, zwężenia lub poszerzenia naczyń krwionośnych, wydłużenia lub skrócenia oddechu, zwiększenia temperatury ciała, itd.

System nerwowy tak naprawdę reguluje całą homeostazę, czyli równowagę w organizmie, dlatego uważamy, że emocje mogą wywoływać ostre reakcje odpornościowe.

Zygmunt Freud powiedział, że emocje są przechowywane w nieświadomym świecie człowieka i kiedy jakaś stymulacja pobudza emocje, budzą się one na nowo, ale w takim kształcie, jaki miały w przeszłości. Człowiek na nowo doznaje stanów smutku, czy radości tak, jak kiedyś, gdy był w danej sytuacji.
Jeśli te przewlekłe emocje nie zostaną zneutralizowane i wytarte z podświadomości, czyli z wnętrza psychologicznego świata człowieka, to od czasu do czasu zostaną pobudzone do życia.
Emocje te nawet wtedy, gdy zostaną pobudzone w nieznacznym stopniu, mogą wpływać na stan zdrowia człowieka.

W odnalezieniu danego stanu emocjonalnego pomogą odpowiednie psychologiczne terapie, tzw. obrazkowe terapie. Jeśli przyczyna schowana jest w nieświadomym świecie klienta, to odnaleźć ją można za pomocą pracy z nieświadomym. Można za pomocą obrazów, które wyrażają i przyciągają emocje wyjawić, dlaczego u człowieka pojawiają się alergiczne reakcje.
Klientowi proponuje się zatem, aby odczuł z całą mocą symptomy alergii, na którą cierpi. Następnie klient wyobraża sobie obraz tych odczuć – gdy klient wyobraża sobie dane obrazy nie kontrolując swych odczuć, gdy robi to spontanicznie, to wtedy bardzo dokładnie potrafi odzwierciedlić istotę emocjonalnych problemów, jednakże należy ten stan odpowiednio zinterpretować.
Czasami trzeba użyć do takiej analizy innych metod, które pomagają zagłębić się w istotę problemu.
Przeprowadzamy analizę z człowiekiem, który jest alergikiem od wielu, wielu lat i u którego to człowieka udowadniamy, że jakieś detale wytarły się w pamięci, ale sens problemu jest zachowany.

1. Czerwony człowiek

Pewien student opowiadał, że cierpi na alergię wiosną, gdy wzrastają rośliny, że ma alergię na jagody, na brudne koty i psy.
Jagody wywołują u niego świąd i zaczerwienienie całego ciała. Obraz tego stanu pokazał małego człowieka u którego skóra była koloru czerwonego, a który to człowiek chciał zadać ból studentowi. Sytuacja wyjaśniła się w ten oto sposób: gdy klient był mały, rodzice i babcia u której przebywał na wsi, ciągle uprzedzali go, aby uważał na jagody, oraz brudne psy i koty.
Aby przekształcić ten obraz w podświadomości studenta, zaproponowałam mu, aby wyobraził sobie rodziców i babcię którym mówi, że ani jagody, ani brudne zwierzęta nie zrobią mu krzywdy.
Podczas pracy mentalnej z danym obrazem, student odczuwał ogromną złość w stosunku do rodziców i babci za to, że go tak ograniczali w życiu. Stało się też jasne, że czerwony człowiek symbolizował gniew studenta w stosunku do rodziców i babci. Gniew ten był niewypowiedziany i zwrócił się przeciwko studentowi, wywołując u niego alergię. Kolejnym krokiem było zneutralizowanie czerwonego człowieka, czyli gniewu i akceptacja jego osoby, jako części osobowości studenta.
Student nie do końca chciał zaakceptować tę część swej osobowości, ale po ukończeniu pracy nad tym aspektem powiedział, że im bardziej rozumie tę osobowość, tym bardziej „czerwony człowiek” staje się spokojniejszy a kolor jego skóry staje się żółtawy.
Po dłuższej pracy student ustalił poprawne relacje z tą częścią swej osobowości, która wyciszyła się – przestała okazywać gniew. Po upływie sześciu miesięcy mógł jeść wszystkie rodzaje jagód, które wywoływały alergię. Dzisiaj po alergii nie ma śladu.

2. Alergia na mamę.

Jedna z moich klientek cierpiała na bardzo ciężką alergię na żądło os. Po użądleniu strasznie puchła i trzeba było natychmiast jechać z nią do szpitala.
Kobieta miała własną rodzinę – męża i ośmioletnie dziecko, jednak przez cały czas matka mej uczennicy wywierała na nią bardzo duży wpływ emocjonalny. Matka kierowała całą jej rodziną – kontrolowała, wywoływała stany trwogi i lęku.
Jednym słowem matka była tą osą, która wywoływała alergiczną reakcję u córki. Można było rozpracować obraz tego uczucia, które stwarzało uzależnienia, a następnie obraz ten zneutralizował reakcję na żądło osy i rozpłynął się.
Jednak pod koniec pracy u mej klientki pojawiło się zjawisko przeciwstawiania się. Nie mogła poradzić sobie z pozostałymi problemami, chociaż zostało ich niewiele do przepracowania. Stwierdziła, że jest zmęczona i że sama później dokończy pracę z obrazem, jednak nie można podczas pracy z obrazem danego problemu zostawić go w pół drogi, ponieważ będzie to świadczyło o tym, że klientka nie do końca chce wyswobodzić się spod kontroli matki i albo do końca to przepracuje, albo chce pozostać uzależniona.
Klientka nie mówiła prawdy mówiąc, że jest zmęczona. Po prostu nie chciała dalej ze sobą pracować.
Po kilku miesiącach klientka do mnie wróciła i przyznała mi rację, że wtedy oszukiwała samą siebie.
Powiedziała, że któregoś dnia latem użądliła ją osa, ale nie było tak jak zawsze reakcji alergicznej. Nie spuchła. Powiedziałam jej, że to bardzo dobrze, ale nie dokończyłyśmy terapii. Ma uczennica przerwała mi i opowiedziała dalszą część tej całej historii..
Gdy zobaczyła, że nie pojawił się odczyn alergiczny poszła do matki, by jej o tym powiedzieć. Matka siedziała na tarasie i gdy tylko ma klientka zobaczyła swą matkę to powrócił odczyn alergiczny – cała spuchła i musiała jechać do szpitala.
Tu pojawiła się konkluzja, że moja uczennica nie miała alergii na żądło os, a na własną matkę. Po dwóch latach potwierdziła, że alergia całkowicie zniknęła. Zmieniły się też relacje z matką.

Stąd wynika wniosek, że jeśli pracujemy z problemem, to trzeba dopracować go w stu procentach. Alergia może być sprowokowana wpływem rodzica, który ma autorytet.

3. Alergia na straty.

Na pewnym seminarium zwróciła się do mnie młoda kobieta, która miała alergię na psy. Mieszkała u swego rodzeństwa, które posiadało olbrzymiego psa, wtedy też pokazała się u niej alergia.
Na twarzy widać było silne zaczerwienienia i kobieta była przerażona, że czas u swego rodzeństwa przyjdzie jej spędzić chorując.
Analiza poprzez pracę z obrazami wykazała, że u tej kobiety są dwa aspekty dramatyczne. Była to strata szczeniaka, której doświadczyła w dzieciństwie, a potem strata ukochanej osoby, gdy miała 18 lat.
Praca nad tymi stratami była sukcesywna – ona je pożegnała. Na drugi dzień przyjechała na seminarium całkowicie zdrowa. Powiedziała, że jest ze swymi ukochanymi psami i żadnej reakcji alergicznej u niej nie ma.

4. Nie dotykaj psa.

Pewien mężczyzna koło 30 ki skarżył się na alergię na psy. Posiadał własnego psa, którego lekarz radził się pozbyć. Mężczyzna nie chciał pozbyć się psa, bo bardzo go kochał i zostawił go mimo, że ciągle miał problemy ze zdrowiem – spuchnięty nos i katar.
Gdy bawił się z psem, pies złapał go za podbródek i cała jego twarz przybrała kolor czerwony i na dodatek spuchła.
Wyjaśniliśmy, że w dzieciństwie rodzice zakazywali mu zabawy z psami i innymi zwierzętami, ponieważ są brudne i roznoszą zarazki. Mężczyzna kochał psy i bardzo źle się czuł z tego powodu.
Zagnieździł się w nim duży uraz w stosunku do rodziców i sprzeczny impuls, by uciekać od psów.
Podczas pracy z obrazami wyobraził sobie swych rodziców i siebie mówiącego do nich, że psy i inne zwierzęta nie są takie groźne i że można się z nimi bawić, że nie ma w tym nic strasznego.
Mężczyzna wypowiedział swój gniew i praktycznie od razu zaczął oddychać nosem. Katar minął.
Po dwóch tygodniach pojawił się u mnie i powiedział, że nie ma już problemów z alergią i może bez przeszkód bawić się ze swym psem.

5. Czerwone rączki podniesione do góry.

Zgłosiła się do mnie matka z siedmioletnim dzieckiem – dziewczynką. Dziewczynka bawiła się ze zwierzętami, ale miała alergię tylko na psy. To była zamożna rodzina, która posiadała kilka psów. Gdy pies polizał dłonie dziecka, pojawiały się na nich zaczerwienienia i opuchlizna.
Podejrzewałam, że u dziewczynki nie pojawił się problem wynikający z kontaktów z psem, ale problem z jej ojcem, który był ogromnym pedantem. Dążył ciągle do tego, by był porządek w domu i ostrzegał dzieci przed bakteriami i zarazkami.
Matka tej dziewczynki przeprowadziła z nią terapię obrazami i u dziecka przestała pojawiać się alergia na dłoniach.
Stało się jasne, że alergia była wywołana emocjami na zakaz zabawy z psem.

6. Dwa rude koty.

Pewna lekarka była bardzo niezadowolona z teorii, że alergia pojawia się z przyczyn psychologicznych. Próbowała ją cały czas negować. Opowiedziała mi wtedy, że
u jej syna, gdy miał trzy latka pojawiła się alergia na sierść kota i kota. Wystarczyło, że drobinka sierści kota trafiła na skórę dziecka, a od razu pojawiało się zaczerwienienie. Jak to wytłumaczyć? Przecież alergia pojawiła się u dziecka, gdy miało 3 latka, a wcześniej jej nie było.
Rodzina posiadała dwa rude koty i dziecko wcześniej przytulało te koty, a alergii nie było. Zatem dlaczego pojawiła się alergia? Kobieta urodziła córkę. Koty wchodziły do łóżeczka i siadały na jego twarzy. Siostra lekarki namówiła ją, by ta oddała komuś koty, co też uczyniła i wtedy u jej syna pojawiła się alergia.
Zapytałam ją, czy zrozumiała co zrobiła? Oprócz tego, że siostrzyczka zabrała część matczynej miłości temu małemu chłopcu, to matka oddała jeszcze ukochane koty. Dla dziecka było to bardzo dramatyczne przeżycie. Przecież tęskniąc za kotami dziecko płakało, czyli ciekły łzy, co jest objawem alergii i tu leżała cała tajemnica alergii u dziecka. Powiedziałam, że chłopiec musi też pokochać swą siostrzyczkę i że obawiam się, iż dziecko będzie ją podświadomie nienawidziło, bo zmusiliście go, by te uczucia zacisnął w sobie. Obawiałam się także, że może nienawidzić wszystkie dziewczyny, ponieważ nikt nie lubi konkurentów.

Alergolodzy uważają, że przyczyny alergii można podpiąć pod jeden motyw, że często są one takie same. Że można je leczyć statynami lub ciężkimi lekami.
Twierdzą, że to normalne, że alergia może przejść w astmę, a astmatycy mają reakcje jakie mają.

Znana jest już koncepcja, że astma oznacza to, iż matka była zimna do swego dziecka, choć nikt nie mówi o tym, że przyczyna tkwi właśnie w podejściu matki do dziecka.
Matka mogła być także nadopiekuńcza lub dziecko miało odczucie, że matka go nie kocha. Człowiek cierpi na alergię, bo odczuwa brak miłości matki.

7.Przykład – matka „królowa śniegu”.

Na pewnym seminarium, które było poświęcone psychosomatycznym problemom, o pomoc zwróciła się pewna kobieta, której ośmioletni syn cierpiący na astmę, musiał być pod stałą kontrolą lekarską i nie mógł żyć bez inhalatora.
Próbowałam przeprowadzić terapię z matką. Poprosiłam chłopca by popatrzył na swą matkę i opisał ją – jak wygląda, gdzie siedzi, itd.
Chłopiec powiedział, że jego matka to „królowa śniegu”. Wyjaśniło to, że matka jest zimna w stosunku do swego syna i nie akceptuje go swym sercem, ponieważ nie kochała ojca dziecka, z którym rozwiodła się.
Rozwiodła się z tej przyczyny, że nie rozumiała w ogóle mężczyzn, ponieważ w jej duszy był schowany ogromny uraz do ojca, który obrażał matkę.
Ten sam uraz stał na przeszkodzie, by mogła rozwinąć własną kobiecość. Miała skłonności do zachowań męskich i to w wielu sytuacjach.
Praca polegała na tym, aby uwolniła swój gniew skierowany na ojca, by odbudowała swą kobiecość i zaakceptowała syna.
Po jakimś czasie, gdy przepracowała te urazy, pojawiła się u mnie już jako kochająca i opiekuńcza matka.
Po upływie roku, po zakończeniu pracy nad sobą, jej syn wyrzucił inhalator, bo już go nie potrzebował – był zdrowy.
Po kilku latach lekarze powiedzieli jej, że w zasadzie u dziecka nigdy nie było astmy.

Chłód matki nie jest jedyną przyczyną alergii i astmy u dziecka. Przyczyną może być też uzależnienie od matki.

8.Przykład – matka żaba.

Przyszedł do mnie młody człowiek, którego matka nie chciała wypuścić ze swych ramion. Żaba, to określenie kobiety, która jest schowana w siebie, zamknięta we własnym wnętrzu.
Tak więc matka tego młodego człowieka, nie chciała wypuścić go ze swych ramion, ponieważ ojciec tego młodego mężczyzny, a mąż kobiety był zły i nie mógł uczynić matkę szczęśliwą.
Po trzech seansach mężczyzna próbował odpuścić sobie matkę żabę. Powiedział, że zrozumiał, że nie odpowiada za szczęście matki. Jednakże matka żaba pojawiała się co jakiś czas w jego życiu i kaszel, który go męczył nie mijał.
Tę całą sytuację wyjaśnił dopiero czwarty seans. Powiedziałam młodemu mężczyźnie, że kiedyś ożeni się i przyprowadzi swą młodą żonę do domu. Zapytałam go, jak według niego matka żaba zareaguje na jego żonę?
Matka żaba była bardzo niezadowolona. Nie chciała widzieć koło siebie i syna żadnych kobiet. Powiedziała, że z nikim nie połączy się.
Młody mężczyzna zrozumiał, że gdy odpuści matkę żabę, to ożeni się. Gdy nie odpuści matki żaby, to nie ożeni się, ale zatrzyma przy sobie matkę.
Zrozumiał to i po jakimś czasie kaszel zupełnie zniknął.
Po kilku miesiącach młody mężczyzna napisał, że znalazł fajną dziewczynę, że nie ma śladu po kaszlu i że jest całkowicie zdrowy.

Ambiwalentne uczucia stwarzają sprzeczności pomiędzy wdechem a wydechem. Wstrzymanie uczuć doprowadza do niewystarczającego wydechu, co powoduje kaszel i odczucie duszenia się. Człowiek nie może żyć pełną piersią, pełnią radości a to stwarza problemy ze zdrowiem. Uczucie strachu, uczucie zakazywania czegoś to są naturalne metody, gdy emocje stają się zaciśnięte, przygniecione. Z tej przyczyny trzeba pracować ze swymi traumatycznymi wspomnieniami, aby rozluźnić mocny pancerz mięśniowy, aby spadło z człowieka chroniczne napięcie, które go wstrzymuje. Reakcje te mogą leżeć głęboko w naszej podświadomości i należy z nimi pracować. Najlepszą pracą, jest praca z obrazami, aby wyrzucić z siebie tę patologiczną emocjonalną ambiwalentność, by człowiek mógł pozbyć się swych problemów.

autor: Emma Lange