Wczoraj dostaliśmy pięknego e-maila od naszej czytelniczki, która opisała swą przygodę z Mapą Anielską. Chcieliśmy Wam ją przedstawić, oczywiście za zgodą Pani Alicji. Z jednej strony cieszymy się wraz z Panią Alicją, że znalazła odpowiedzi na swe pytania, a z drugiej strony bardzo współczujemy jej wszystkich tragicznych przeżyć. Jednakże niech ta historia będzie dla Was wskazaniem, że nigdy nie jest za późno i tak naprawdę wielu z nas ma szansę od Losu na „nowe”. Życie jest cudem i w życiu zdarzają się cuda – małe, duże…Trzeba tylko otworzyć się na nie. Tak, jak zrobiła to Pani Alicja. Oto jej historia;

„Mam na imię Alicja. Moje dalsze uzdrawianie duszy i życia zaczęło się 03.03.2018r., w dniu gdy dostałam Mapę Anielską (wcześniej pracowała i uzdrawiała mnie wspaniała osoba, która współpracuje z Kalendarzem Biodynamicznym, korzystałam z terapii i zajęć, zaopiekowała się mną i otworzyła mnie dla innego życia i świata, i oczywiście poleciła wykonanie Mapy Anielskiej). Po otrzymaniu Mapy Anielskiej była radość, po przeczytaniu – strach, zwątpienie, przerażenie, obawy, niezrozumienie a następnie smutek.W końcu pomyślałam i nie poddałam się, wyłączyłam „mózg”, włączyłam poświadomość, wiarę, intuicję. Praca z Mapą Anielską to jest CUD! Zaczynam być tą osobą, co kiedyś, czyli sobą. Potrzeba cierpliwości, wiary, systematyczności – w tym pomagają mi moje Anioły (Kocham Was). Dowiedziałam się z Mapy Anielskiej dużo prawdy o sobie, na co się zamknęłam, co zostawiłam, dlaczego takie traumatyczne zdarzenia miały miejsce w moim życiu, jaka jestem, co powinnam robić, aby żyć z planem duszy, wszystkie moje atuty też zostały wymienione, podkreślone i bardzo jestem dumna z tego, że jest to wartość, której nie odrzuciłam. Najważniejsza jest wiara i wierność sobie. Jestem i pracuję nad życiem przy pomocy Mapy Anielskiej – bardzo dziękuję! Przeszłam i nadal przechodzę ciężki czas. Mapa Anielska bardzo pomaga zrozumieć i ustosunkować się do danej sytuacji, zdarzenia. Walczę o całą siebie – ciało, duszę, sprawiedliwość, uczciwość, prawdę. Mam wielkie i silne wsparcie 12 Aniołów i dodatkowo jeszcze jednego (w sercu). Ciężko jest opisać słowami, to co się czuje. Lepiej jest mi się wysłowić, niż pisać. Z serca dziękuję, polecam też serca. Amen! Mam 52 lata. Moje doświadczenie z Mapą Anielską jest jeszcze świeże, pracuję nad sobą i swoim życiem przy pomocy tych pięknych energii, i życzę powodzenia każdemu, kto chce zrozumieć sens swojego życia przy pomocy Mapy Anielskiej.

PS. Może tylko dodam, że przeżyłam śmierć synka (niespełna 10-letniego), a ostatnio mąż mnie porzucił dla innej kobiety, po 31 latach małżeństwa. Obecnie jestem w trakcie spraw rozwodowych – szykanowana, obrażana, oczerniana. Nie poddaję się i walczę o godność, szacunek a szczególnie o prawdę”.